ZAJŚCIA ANTYSEMICKIE W SZKOŁACH WYŻSZYCH CZ. III

Nie chcemy i nie mamy prawa pomawiać władz akademickich ani ogółu profesorów, by choćby w głębi serca ekscesom sprzyjali. Przeciwnie, jesteśmy głęboko przekonani, że potępiają je szczerze. Żaden profesor, żaden członek senatu akademickiego, żaden rektor nie będzie patrzył inaczej jak z obrzydzeniem na wywlekanie gwałtem i bicie słuchaczów i słuchaczek z jego audytorium, na wpadanie rozwrzeszczanej tłuszczy do jego pracowni i wypędzanie z niej Żydów i Żydówek kułakami i palkami. Wszak są to ludzie kulturalni. Ale są miękkiego serca. Ta „miękkość serca“ wychowawców dla wychowanków jest tak wielka, „wyrozumiałość“ dochodzi do tego, że narzuca się wniosek, iż ci, w których władzy byłoby ekscesom zapobiec – i których to było obowiązkiem moralnym i ustawowym – w cichości ducha sprzyjali celom awanturników, a potępiali tylko metody. Jakżeż sobie wyjaśnić inaczej takie fakty, jak wyznaczenie osobnych ławek dla studentów Żydów na Politechnice Lwowskiej? Rzecz obojętna, za czyim zarządzeniem to się stało – władz akademickich czy poszczególnych profesorów. Dość, że dla tzw. świętego spokoju wprowadzono w życie i powagą profesorską usankcjonowano poniżenie mniejszości słuchaczów na żądanie nacjonalistycznych bojowców. W innych uczelniach wielu profesorów dziwnie gluchnie i ślepnie, gdy podczas przerwy Żydzi wypierani są z miejsc. Krzyki .nie są widocznie w stanie przeniknąć do pokoju profesorskiego. Aby podczas wykładu był spokój… Ciekawym jest przy tym, że wszystkie wybryki uchodzą bezkarnie. Żadnego z awanturników nie chwyta się nigdy lub prawie nigdy, nawet wówczas, udy ofiarą napaści jest me student, ale profesor. Kuratorzy organizacji studenckich używają wprawdzie swego prawa do cenzurowania uchwal politycznych tychże organizacji, do czego zmuszają ich ustawa i przepisy ministerialne. Nie uważają jednak za „polityczne“ uchwał wymierzonych przeciwko studentom innej narodowości luh wyznania, choćby wprowadzenie tych uchwal zmieniało faktycznie statut organizacji. W ten bowiem sposób, drogą nieuchylonych przez kuratorów uchwał walnych zebrań, odpowiednio „obstawionych“, Bratnie Pomoce wyłączyły ze swego grona kolegów niechrześcijan i bezwyznaniowców. Nie inaczej stało się z długim szeregiem kół naukowych, które ze statutowo powszechnych stały się wyłącznie chrześcijańskimi. Dziś – poza bardzo już nielicznymi kołami naukowymi – mamy w uczelniach naszych wprowadzone ghetto organizacyjne, po którym nastąpi niewątpliwie ghetto przestrzenne w audytoriach i pracowniach, o ile tylko ciao profesorskie i władze akademickie trzymać się będą w dalszym ciągu polityki chowania głowy w piasek dla niedrażnienia „młodzieży“. Wyraz „młodzież“ bierzemy tu w cudzysłów, chodzi bowiem w rzeczywistości bynajmniej nie o całą młodzież, ale o tę jej część nieliczną, nacjonalistycznie aktywną, która – opanowawszy organizacje i terrorem narzucając reszcie swą wolę – uzurpowała sobie prawo przemawiania w imieniu ogółu młodzieży polskiej i dzisiaj faktycznie decyduje o tym, czy uczelnie wyższe będą funkcjonować, czy nie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>