ZAJŚCIA ANTYSEMICKIE W SZKOŁACH WYŻSZYCH CZ. II

Większość znaczna młodzieży chrześcijańskiej wzrosła w środowisku tzw. inteligencji zawodowej albo gospodarczo czynnego drobnomieszczaństwa. W jednym z nich żywe są jeszcze tradycje szlachetczyzny: Żydowi żyć wolno, aby się nie „pchał“, aby był pokornym i usłużnym, aby poza tym dobrze wiedział, że miejsce jego jest poza właściwym społeczeństwem. W drugim wy- padku – niechęć do Żyda i pogardliwy lęk przed n’m. Przypisywanie Żydom jakiejś doprawdy satanicznej roli w życiu zbiorowym jest starą tradycją mieszczańską. Rzecz oczywista, że jedno i drugie ugruntowane jest konkurencją kupiecką, rzemieślniczą, zawodową, ale można było się łudzić, że konflikty wybuchają na tle starcia się dwóch typów duchowych. Z jednej strony – młodzież głęboko przeniknięta poczuciem, że Polska – to ona, i że Żyd w Polsce to tylko tolerowany dodatek. Z drugiej – młodzież żydowska, dążąca do zdobycia sobie miejsca w społeczeństwie, przewrażliwiona w poczuciu swojej niższości społecznej i tym samym częstokroć odznaczającą się tzw. „hucpą“ – specyficzną, sztuczną pewnością siebie. Oba te odłamy znajdują się nagle, po maturze, w bezpośrednim kontakcie w tych samych audytoriach i pracowniach. Żąda się od nich, by pracowali razem i by wytworzyli między sobą stosunki prawdziwie koleżeńskie. Nie dziw, że to „koleżeństwo“ przjbiera częstokroć formy sprzeczne z ogólnie przyjętym znaczeniem terminu i że starcia wybuchać mogą. Niemniej prawdą jest, że zarówno czynniki wychowawcze – mamy na myśli ciało nauczające i władze akademickie – jak przede wszystkim czynniki polityczne, nie tylko nie uczyniły nic dla złagodzenia tarć, ale uczyniły wszystko, co mogło je zaostrzyć.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>