Wzkazania polityki narodowej w zaborze pruskim

W istocie rzeczy, „realizm“ polityczny poznańskiego współpracownika „Słowa“ może służyć za przykład tego, co w języku potocznym nazywa się utopij- nością. Utopijność zaś staje się wręcz niemoralną, gdy szuka wyrazu w czynie politycznym. A niestety w Poznańskiem tak się stało.

Wzbiera tam znowu fala ugody: ugody z państwem, którego prawom antypolskim społeczeństwo starało się dotychczas przeciwstawić legalny opór, tak by zmuszać rząd do stosowania zawsze środków ostatecznych – ugody z Koroną, o której przecież powszechnie wiadomo, że nie tylko prawa przeciwpol- skie sankcjonuje, ale w ogóle całą politykę przeciwpolską dobrowolnie pokrywa swoim autorytetem. Znowu mnożą się starania, by Polaków przedstawić jako dobrych obywateli pruskich, chętnie prawu powolnych, i lojalnych poddanych Króla Jegomości Pruskiego. Dlatego to wywłaszczeni sprzeniewierzyli się zapowiedzi swej własnej, iż poty siedzieć będą w domach swych, aż ich władza manu militari wyeksmituje. Pokornie wynieśli meble, a jeden z nich nawet ugościł swych wywłaszczycieli. A znaleźli się nawet tacy Polacy – co gorsza, i posłowie – którzy poszli nawet wołać hoch na jubileuszu Cesarza Wilhelma II, Króla Pruskiego. Gdy zamierzamy zawrzeć sojusz z konserwatystami, nie można dawać pozoru do uważania nas za buntowników – nieprawdaż?

Rzecz w tym, że sojuszu nie będzie, bo konserwatyści go nie chcą i nie zechcą nigdy – a tymczasem demoralizuje się społeczeństwo, poniża się godność narodową, a nieprzyjacielowi daje się mile dlań widowisko narodu, który ostatecznie złamany prawami wyjątkowymi umie tylko schylić się do stóp zwycięzcy. Przecież takie zachowanie się może tylko Niemców utwierdzić w przekonaniu, że prawa wyjątkowe są celowe, a utrzymanie ich konieczne.

Dotychczas są to wybryki małych tylko grup. Ale lekceważyć ich nie można, ho są to ludzie reprezentacyjni i możni, którzy wybrykami swymi mogą łatwo utrudnić politykę zdrowej większości społeczeństwa. Rodacy nasi w Poznań- skiem powinni znaleźć sposób, by zmusić ludzi tych do nie buntowania się przeciw woli ogółu i zmusić ich do stosowania i do trzymania się przyjętych wskazań polityki narodowej w zaborze pruskim. Streścić je można w paru zdaniach: opierać się gwałtowi „legalnemu“, tak by zmusić rząd i państwo pruskie do stosowania coraz to nowych gwałtów, tak że w końcu życie konstytucyjne zostanie spaczone w całych Prusiech, nie tylko w prowincjach polskich. A taki stan na długo jest dla państwa cywilizowanego nie do zniesienia i Prusy będą musiały w końcu ustąpić. Zboczenie z tej lini, której przez kilka lat trzymaliśmy się konsekwentnie, byłoby – zwłaszcza w tej chwili – błędem nie do naprawienia.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>