WYWIAD Z PROF. STEFANEM CZARNOWSKIM

Partie Profesorze, w ostatnich tygodniach jesteśmy świadkami ciągłych awantur na wyższych uczelniach, awantur, które uniemożliwiają normalną nauką. Czy Pan Profesor mógłby nam sprecyzować swoje stanowisko w tej sprawie?

Uważam, że już czas najwyższy, aby uczelnie służyły ich właściwemu celowi, tzn. nauczaniu. Trzeba pamiętać, że wyższe uczelnie są po to, ażeby dostarczyć społeczeństwu wykwalifikowanych sił w czasie możliwie najkrótszym, a każda burda, każda awantura doprowadza do straty czasu przede wszystkim tej części młodzieży, której studia są połączone z największymi ofiarami. Z drugiej strony należy zaznaczyć, że wyższe uczelnie są utrzymywane kosztem całego społeczeństwa, przeto winny być dla wszystkich dostępne. Dzisiejszy stan rzeczy, który jest stanem ciągłego napięcia i wyraża się burdami, doprowadza całe szkolnictwo wyższe do absurdu.

Jakie następstwa będzie, zdaniem Pana Profesora, miała akcja prowadzona przez czynniki skrajnie prawicowe, a zmierzająca do wyrugowania Żydów z wyższych uczelni? Mam nieomal pewność, że obecne napięcie wywołane jest tylko przez część młodzieży, której liczebności nie mogę określić, a cierpi ogól studentów, a zwłaszcza ubożsi, w tej liczbie wszyscy będący dziećmi rodzin chłopskich, robotniczych i pracowniczych. Długotrwały stan rzeczy doprowadzić może i musi do osłabienia zarówno wartości intelektualnej Polski, jak i do osłabienia jej zdolności do współzawodnictwa międzynarodowego i wymiany kulturalnej. Logicznym następstwem akcji wydzielania Żydów wydaje się stan podobny do tego, który panował w Turcji, gdzie w każdym mieście było tyle det (dzielnic zamkniętych w sobie), ile narodowości i wyznań. W Polsce wyglądałoby to w następujący sposób, że musiałby nastąpić podział całego społeczeństwa Rzeczypospolitej na system zamkniętych w sobie drobniejszych społeczeństw naro- dowościowo-wyznaniowych, osobno Polacy-katołicy, osobno Białorusini, osobno Litwini, osobno Żydzi, nie mówiąc już o grupach liczebnie drobniejszych. Czyli że nastąpiłby powrót do ustroju, który panował dość powszechnie w Europie wschodniej do zarania czasów nowożytnych, a w krajach muzułmańskich przetrwał do XX wieku.

Wiemy, że dla Turcji wieku XIX nie było to bynajmniej źródłem sukcesów i siły, i że dekadencja cesarstwa otomańsk:ego w XVIII i XIX wieku bynajmniej nie smuciła jego poddanych bułgarskich, greckich czy ormiańskich.

Przeprowadzając analogię do stosunków polskich należy zaznaczyć, że sile państwa polskiego i jego stosunku wśród różnowyznaniowych uczestników kultury zachodniej nie może dopomóc wyłączenie choćby jednej dziesiątej części swych obywateli z udziału w życiu politycznym i kulturalnym ca’ości, zwłaszcza że to wyłączanie połączone jest z poniżaniem godności ludzkiej. Tego rodzaju postępowanie mści się podwójnie.

U poniżanego wywołuje nienawiść do poniżającego, poniżającego zaś zaślepia, prowadząc go do mniemania, iż nie wartość jego własna, ale przywilej stanowi o jego wyższości. W historii mamy wiele przykładów tego, jak okrutnie mści 6ię takie uprzywilejowanie jednych kosztem drugich, czy tymi drugimi będą członkowie innego wyznania, innej klasy społecznej, czy też innej narodowości.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>