Wspomienia o Stefanie Czarnowskim – ciąg dalszy

Jak wynika z powyższych definicji, nie obcy był Czarnowskiemu ani determinizm dziejowy, ani szereg terminów marksistowskich z dziedziny „praktyki“ społecznej: nie była również Czarnowskiemu, jego systemowi myślenia, obca dialektyka. W uzupełnieniach do Wprowadzenia do socjologii René Mauniera (1932), mówiąc o strukturze społecznej twierdzi Profesor: „Wszystko to, co nazywamy morfologią, strukturą materialną, jest w nieustannym ruchu. Tak że niepodobieństwem jest oddzielenie ruchu tego od struktury. Każda ma swoją djnamikę i każdy przekrój przez nią jest abstrakcją“. I dalej, mówiąc o zjawisku różnicowania się i całkowania zjawisk społecznych, o rewolucji i ewolucji, daje prof. Czarnowski próbę myślenia dialektycznego. Ale – powtarzamy – przyjmując szereg założeń dialektycznego sposobu myślenia, nie schodzi Czarnowski z pozycji pluralizmu, uznania równorzędności działania szeregu zjawisk, który to pluralizm przeradza się często w dualizm, to znaczy w uznanie równo- rzędności zjawisk ducha i materii (Idee kierownicze ludzkości, 1928).

Przyszły zatem historyk prądów socjologicznych w Polsce, chcąc umiejscowić metodę naukowych badań Stefana Czarnowskiego, będzie zmuszony rozpatrzeć liczne prace Profesora jako proces w rozwoju, biorąc pod uwagę szereg przemian. Pamiętajmy również o tym, że Stefan Czarnowski był socjalistą typu Jean Jauresa, który wszak również odrzucał dialekitykę materialistyczną. Źle jednak czynią ci zwolennicy dialektycznego materializmu, którzy nie potrafią w różnych prądach szkół innych – nie rezygnując z własnej pozycji – ujrzeć procesu przekształcania się, odróżnić kierunku tego rozwoju, wyłowić nurtu postępowego w przeciwieństwie do nurtu wstecznego. Dotyczy to nie tylko socjologii, ale i wszelkich innych dziedzin badań.

Ci spośród nas, którzy nie będąc uczniami Profesora wyrośliśmy w niezłomnym przekonaniu, że jedynie metoda marksistowska pozwala oświetlić w obiektywny sposób bieg wypadków społecznych, ukazać ich proporcję, odrzucić rzeczy przypadkowe i mniej ważne od spraw istotnych – muszą schylić czoło przed wielkim materiałem naukowym zebranym w pracach Stefana Czarnowskiego, przed wielką intuicją badawczą, która pozwoliła mu na wskazanie szeregu dziedzin leżących odłogiem, jak na przykład sprawy Ludzi zbędnych w służbie przemocy („Głos Współczesny“, r. 1936). Ci spośród nas, dla których podstawą światopoglądu jest myśl wyzbyta fideizmu, muszą przyznać, iż w wielkim dorobku pracy Stefana Czarnowskiego na niwie religioznawstwa uzyskaliśmy bogaty plon szczerej i rzetelnej pracy wyzwolonej spod klerykalnego czadu, plon pracy, który szereg „praktyk“ religijnych ukazał w należytym świetle.

Toteż szczery jest nasz żal, iż w kwiecie rozwoju i pracy naukowej nie stało Stefana Czarnowskiego. Tym bardziej, iż z młodzieńczym zapałem, czujnym okiem i rzetelną pracą odnosił się do wszelkiej pracy innych. Dzieło swego życia pozostawił niedokończone, przekazując młodemu pokoleniu, które ukochał i wychował, troskę o kontynuowanie swojej pracy. Pracy niezwykłego uczonego, nauczyciela i wychowawcy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>