VII ZJAZD MIĘDZYNARODOWY NAUK HISTORYCZNYCH w WARSZAWIE

Jakie mają znaczenie naukowe zjazdy historyków? Negowano niejednokrotnie ich doniosłość, aż niemiecki paradoks: in allen Kongressen die Hauptsache ist das Essen, stal się potocznym wyrazem lekceważenia dla tych imprez, zwłaszcza gdy w grę wchodzą zjazdy międzynarodowe specjalistów dziedzin różnych. W rzeczy samej zjazd, w którym uczestniczą obok siebie archeolog przedhistoryczny i badacz historii dyplomatycznej ostatnich miesięcy przed wojną światową, historyk polityczny obok historyka literatury czy historyka sztuki, włoski faszysta obok członka moskiewskiej Akademii Komunistycznej – sprawiać musi wrażenie wieży Babel. I niewątpliwie zjazd warszawski, mimo świetnej jego organizacji, wrażenie takie sprawiać mógł na kimś, kto by przyglądał mu się z zewnątrz i kto by spodziewał się po nim jakichś uchwał czy postanowień merytorycznych, w rodzaju będących celem tyłu innych, nienaukowych zjazdów. Poza tym dla obserwatora powierzchownego wysuwał się na plan pierwszy moment współzawodnictwa poszczególnych delegacji, reprezentujących tyleż narodów – współzawodnictwa o charakterze propagandowo-poli- tycznym. Na każdym naukowym zjeździe międzynarodowym chodzi bowiem nie tylko o naukę, ale także o wysunięcie się na pierwsze miejsce ilością referatów, częstym braniem udziału w dyskusjach, obsadzaniem prezydiów, sekcji i komitetów. Wszystko to prawda. A jednak międzynarodowe zjazdy mają dla postępu badań naukowych doniosłość pierwszorzędną.

Nie polega ona jednak na widocznych pracach zjazdu jako takiego. Każdy uczony pracuje samodzielnie, ewentualnie w związku z tą czy inną organizacją badawczą, i zjazdowi przedstawia swoje wyniki do przedyskutowania. Pozornie ma się przeto do czynienia wyłącznie z wymianą zdań, po czym – jak zwykle – każdy z biorących w niej udział odchodzi nie przekonany. Jednakże dyskusja taka nie jest bezowocna – a przynajmniej nie zawsze jest bezowocna. Wówczas nawet, gdy referent spotyka się z wyraźną opozycją – a bywa to, gdy jest nowatorem – tym samym, że zajmuje inne stanowisko, lub że ukazuje nowe pole badań, zmusza nawet swoich przeciwników do sprawdzenia, do przerobienia raz jeszcze tego, co on zrobił. W ten sposób zjazdy naukowe są miejscem, na którym inicjatywa badawcza najłatwiej wywołuje oddźwięk. Artykuł w czasopiśmie naukowym, książkę nawet, można przemilczeć, można sparaliżować skutki jej ogłoszenia recenzją druzgocącą, dyktowaną przez złą wolę. Zapewne są to wypadki rzadkie. Wszelako zdarzają się.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>