Sytuacja prawna szkół w Francji

Dziwna zaiste ignorancja! Albo dziwnie mylili się ci wszyscy specjaliści, pedagogowie, twórcy i reformatorzy szkolnictwa od lat dwustu, którzy w szkole upatrywali i upatrują najpotężniejsze narzędzie ku przetworzeniu pojęć moralnych dziecka, biorąc wyraz „pojęcie moralne“ w najszerszym tego słowa znaczeniu. Mylą się też wszystkie państwa, wszystkie rządy, które konsekwentnie dążą do tego, by kierownika szkoły zrobić od uczniów i ich rodzin niezależ- nym, właśnie dlatego, by mógł on rozwinąć działalność wychowawczą, nie tylko oświatową, w kierunku dla państwa pożądanym. Trzeba też przekreślić wszystko, co podaje nam doświadczenie kilkudziesięciu lat szkolnictwa publicznego we wszystkich krajach Europy.

Weźmy np. taką Francję. Sytuacja prawna szkół jest tam w ogólnych zarysach podobna do tej, którą będą miały projektowane przez p. Grabskiego i jego zwolenników szkoły w Królestwie. Budynki szkolne stawia i utrzymuje gmina, przy czym zwykle korzysta z zapomóg państwowych. Nauczyciela mianuje władza szkolna państwowa i ona go usuwa. Pensję płaci mu państwo i – mimo to, że gmina wywalczyła sobie prawo rekurowania nauczyciela w ciągu roku po jego mianowaniu, i że dzięki demokratycznej formie rządów wyborcy mają duży pośredni wpływ faktyczny na losy nauczyciela, a więc jest w korzystniejszym położeniu niż gminy nasze – nauczyciel gminny wyrósł we Francji na potęgę, z którą każdy liczyć się musi. Jako jedyny we wsi inteligent świecki, a materialnie niezależny od gminiaków, przeciwstawił się on proboszczowi i dąży do przewodnictwa na wszystkich polach działalności w duchu stronnictwa rządzącego. On to zakłada stowarzyszenia spółdzielcze z wyłączeniem wpływu księdza, on organizuje młodzież, on jest sekretarzem wszystkich komitetów republikańskich. Jeśli radykalizm republikański o kierunku wybitnie wolnomyślnym, a potem antymilitaryzm i hasła Międzynarodówki poczyniły wśród chłopów francuskich tak szalone postępy, zawdzięczają to w pierwszym rzędzie nauczycielom gminnym, którzy dziecku już wpajają poglądy „wolne od wszelkiego dogmatyzmu“, a wśród starszych agitują na rzecz tego stronnictwa, którego dojście do władzy im, nauczycielom, rokuje największe korzyści i największą niezależność. Nauczyciel jest ajentem wyborczym i on to posyła do komitetów republikańskich, do lóż masońskich, do posłów, a nawet do ministrów denuncjacje na księdza, na mera, na urzędników i oficerów, którzy nie dość gorąco manifestują swoje uczucia republikańskie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>