Stanowisko w stosunku do dawnych form szkolnictwa

Na terytorium Rzeszy nie wolno nam nawet mówić po polsku na wiecach. Szkół polskich oczywiście nie mamy. Ale nawet sprawa założenia niemieckiego uniwersytetu w Poznaniu spotyka się z silną opozycją kól hakatystycznych. W tej niemieckiej wszechnicy studiowałoby za wielu Polaków i silą rzeczy wytworzyłby się w Poznańskiem ośrodek skupiający żywą myśl polską. A tego Niemcy najwięcej się obawiają – więcej niż naszych banków parcelacyjnych i niż bojkotu kupców niemieckich.

W Królestwie znów mamy co prawda szkolnictwo polskie średnie, ależ z jak okrojonym programem! Dzień każdy prawie przynosi nowe ograniczenia w tej dziedzinie. O zdobyciu zaś uniwersytetu dla nauki polskiej nie ma obecnie mowy.

Rozumie i społeczeństwo polskie, że utrzymanie i rozwój jego kultury własnej jest sprawą jego bytu. Gdy chwila nadeszła, pierwszym ustępstwem, którego opinia publiczna zażądała, postulatem, dla zdobycia którego walczyła z największą jednomyślnością i konsekwencją, była wolność otwierania szkół polskich. Naród potrafił poświęcić cale jedno pokolenie, aby tylko szkoły te zdobyć. I choć połowicznym tylko było zwycięstwo, mimo wszystkich ograniczeń szkolnictwa polskiego niezależna i świadoma opinia publiczna broni szkól nowych z zaciętością. Wie ona, że zejście z dotychczasowego stanowiska w tej sprawie byłoby nie ustępstwem, a zaprzeczeniem duchowej i ideowej odrębności naszej.

Ale czy wszystko uczyniono w sprawie wytworzenia warunków odpowiednich dla możliwego rozwoju ducha narodowego? Sądzimy, że nie. Czysto negatywne i jedynie słuszne stanowisko w stosunku do dawnych form szkolnictwa nie wyczerpuje bynajmniej kwestii. Pozostaje otwartą cala sprawa organizacji kultury wyższej, nadania wysiłkom w kierunku jej wytwarzania możliwej pełni i wydajności.

W krajach innych istnieją ku temu instytucje specjalne, przez państwo utrzymywane i popierane. U nas zaś rolę tę spełniać musi samo społeczeństwo. Lecz nie dosyć na tyin. Oprócz materialnej i organizacyjnej pracy działalność nasza kulturalna wymaga ujęcia wszystkich swych ognisk w jeden, indywidualności naszej duchowej możliwie odpowiadający systemat, wymaga organicznego zespolenia twórczości duchowej, stanowiącej obecnie udział nielicznych grup, z życiem szerokich warstw narodu, nie mniej zdolnych do jej odczucia i zrozumienia.

Wówczas dopiero, gdy nie kilku uprzywilejowanych tylko, których byle zawierucha zmieść może, ale naród cały będzie żył zarówno chlehem ducha, jak chlebem powszednim, będziemy mogli mieć pewność wytrwania.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>