Ruch o charakterze wybitnie demagogicznym

Nie inaczej ma się z nacjonalizmem w stosunku do narodów i państw obcych, choć tu jest on znacznie ostrożniejszy. We Francji np. nacjonaliści nie zdziałali właściwie nic, ażeby powiększyć odporność narodu na wpływy niemieckie. Znacznie większe zasługi realne ma w tym względzie lewica republikańska, spadkobierczyni polityki Gambetty, mimo że mniej deklamowała o odebraniu Alzacji i Lotaryngii. W pamiętnym roku 1904, przed Algcciras, gdy Niemcom udało się Francję doprowadzić pogróżkami do poniżenia, jednym z obozów, które ogarnął największy strach paniczny, byli właśnie nacjonaliści. Zapewne, nacjonalizm zdziałał czasem wiele dla pobudzania energii narodowej, ale tylko w stosunku do państw i narodów słabych, w których można spodziewać się było łatwej zdobyczy. Tak było we Francji z Marokiem, w Niemczech z Francją dopóty, dopóki nie okazało się, że nie jest to bynajmniej naród upadający, w Anglii z Boerami. A uzasadnienie tej zaborczości znalazło się znów w łatwym filozofowaniu na temat wyższości ras, na temat narodów panujących i niewolniczych. Nacjonalizm niemiecki uznał za swego proroka Gobineau i, Bogu ducha zresztą winnego, Nietzschego. Wyższość „ra3y“ anglosaskiej wyśpiewał Kipling. A filozofia Barresa, mimo całą wartość artystyczną jego dziel, jest niczym innym, jak tylko dowodzeniem misji Francji bronienia wyższej kultury łacińskiej przed zalewem barbarzyństwa niemieckiego – co nie wykracza poza ramy uczciwego patriotyzmu – i utwierdzeniem w społeczeństwie przekonania, że tylko w ślepym instynkcie tłumu jest prawda – co jest mniej dobrym.

Mamy więc do czynienia z ruchem o charakterze wybitnie demagogicznym, który wszędzie, gdzie powstał, stal się osłoną wulgarnych, materialnych interesów. We Francji nacjonalizm wskazywał na rozstrój państwa i na synekury, budząc gniew i zazdrość tłumu. Ruchem kierowali aferzyści, którzy w mętnej wodzie wiele ryb złowili. Przykładem osławiony przywódca nacjonalistów Ja- luzot i te wszystkie ciemne figury, które maczały palce w aferach Konga francuskiego (sprawa towarzystwa N’Goko Sanga), popierając jednocześnie nacjonalizm i wyrzeczenie się przez Francję części jej kolonij. Podobnie prasę „żółtą“ angielską popierali przed wyprawą transwaalską aferzyści. W Niemczech nacjonalizm ma na widoku korzyści osobiste z dodatków kresowych i z funduszów Komisji Kolonizacyjnej. Wszędzie chodzi właściwie nie o wszechstronny rozwój narodu, ale o posady dla narodowców.

Z takim to kierunkiem utożsamia się nasz ruch narodowy, nazywając się nacjonalizmem. Wartość prądów społecznych mierzy się nie teoriami wygłaszanymi przez przywódców, ale stanowiskiem zajętym w sprawach konkretnych. A że chodzi tu w rzeczy samej o pomieszanie pojęć, a nie słów, dowodem fakt. że zestawia się ruch narodowy Polski z nacjonalizmem, którego nie-

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>