Potrzeba nacjonalistów i socjalistów wśród młodzierzy

Zastosowaniem praktycznym. I w tym właśnie tkwi jądro zła, nie zaś w tym, że część młodzieży akademickiej hołduje takiej czy innej ideologii. Młodzież ta nie może bowiem być inną niż społeczeństwo, które ją wydało. A że w społeczeństwie tym nurtują prądy ideologiczne różne i sprzeczne – musimy mieć wśród młodzieży zarówno nacjonalistów jak i socjalistów, zarówno sanatorów jak ludowców, zarówno religiantów jak bezbożników – z przewagą, rzecz prosta, prądów właściwych środowiskom, z których pochodzi większość młodzieży. Nie ma w tym nic gorszącego, przeciwnie, jest nawet objawem zdrowym, że poszczególne odłamy ideowe młodzieży walczą ze sobą. Nie jest nawet żadnym szczególnym nieszczęściem, gdy uniesieni temperamentem młodzieńczym przeciwnicy przekraczają granicę dzielącą argument rzeczowy od argumentu ad kominem, gdy od przekonywania się wzajemnego przejdą do obelg, a niekiedy nawet do skądinąd ubolewania godnych bójek.

Ale czymś innym zgoła jest wybieranie sobie terenu akademickiego za teren próbnych rozgrywek politycznych, wybieranie go sobie dlatego, że nadużycia związane są z mniejszym ryzykiem dla sprawców, że „zwycięstwa“, same w sobie bagatelne, są wyzyskiwane agitacyjnie, że dzięki rozgłosowi, który towarzyszy każdemu najdrobniejszemu zajściu w szkołach akademickich, byle stłuczona szyba urasta do godności symbolu, a byle po ojcowsku przez władze akademickie napomniany student staje się czymś w rodzaju bohatera.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>