Pojęcie instynktu państwowego

Instynkt ten nie może brać za punkt wyjścia jakichś postidatów teoretycznych. Wskazania jego są natury realnej. Idąc za jego głosem naród z zupełną pewnością będzie uprawiał tę właśnie politykę, która jest w jego położeniu wskazana. Ta zaś polityka będzie tą, której zasady streściliśmy. „Instynkt państwowy“ jest bowiem z natury swej pozytywny „nawet wtedy, kiedy neguje silę zewnętrzną, a wysuwa przeciwko niej swą własną silę, a obliczem swym zwraca się przede wszystkim ku tej ostatniej, a więc ku sobie, i dąży do przeciwstawienia jednej wartości – drugiej, na pierwszym przeto miejscu stawia podniesienie tej wartości we własnym łomie. Przeciwnie, opozycyjność czysto polityczna (tj. uprawianie opozycji dla opozycji – przyp. nasz) pozbawiona zmysłu państwowego, będzie tylko gołosłownym zaprzeczeniem siły przeciwnej“.

W tym wszystkim jest dużo słuszności, o ile tylko wykluczymy poza nawias pojęcie „instynktu państwowego“ w rozumieniu p. Balickiego. To, co p. Balicki mówi o tradycji, a czego tu streszczać nie możemy, jest widocznie głęboko odczute i często sformułowane pięknie. Każdy też przyzna, że w polityce opozycyjność, o ile nie wypływa z „przeciwstawienia jednej wartości – drugiej“, jest stanowiskiem uzależnionym od stanowiska lego, któremu się oponuje i zmusza do trzymania się „linii politycznej“ równoległej do linii przeciwnika.

Nie potrzeba być politykiem, by rozumieć, iż przy każdej zmianie pierwszego elementu formuły logicznej a – nie a, element drugi zmienia się równolegle: aj – nie a\ itd. To jest zwykła logika. Nie wiemy też, by ktoś kiedykolwiek na serio prekomizowal politykę sprowadzającą się do tego rodzaju opozycyj- ności, o której mówi tyle p. Balicki. W gruncie rzeczy wywody jego o potrzebie pozytywnych wskazań w polityce, „przeciwstawieniu jednej wartości – drugiej“ nie są niczym nowym. Ale p. Balickiemu chodzi o co innego. Chce on nas przekonać, że głównym wskazaniem polityki jest szukanie „gruntu wspólnego“ i zmniejszenie „kąta odchylenia“, czego nie można by wykazać jedynie wynikami badań nad faktami i logiką. Dwie przeciwstawiające się sobie wartości mogą bowiem nie mieć z sobą nic wspólnego, mogą należeć do dwóch szeregów logicznych niezależnych. Toteż p. Balicki, który wie, jaka jest różnica między sprzecznością logiczną a przeciwstawnością, nie nróbuje wcale rozwiązać zagadnienia metodą zwykłą, ale wstępuje w głąb duszy swej i znajduje tam „instynkt państwowy“.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>