Pojęcie instynktu państwowego cz. II

Cudowna to rzecz ten instynkt! Nie pozwala on się mylić w polityce z chwilą, gdy tylko znajdzie się odpowiednią „plaftormę“, punkt wyjścia polityki narodowej. Wyłączona jest nawet potrzeba celowości w działalności politycznej. Reprezentacja narodu kierowana „instynktem państwowym“ nie potrzebuje wcale wiedzieć, czego chce, dokąd zdąża. Nawet owa „wartość“ własna, którą przeciwstawia się „wartości“ cudzej, nie potrzebuje być uświadomiona, nie należy szukać dla niej sformułowania. Realizuje się ona sama przez się, a właściwie dzięki „instynktowi państwowemu“. P. Balicki mówi wyraźnie na etr. 123 swego artykułu, że „dobra i celowa polityka narodowa bez nakreślonych z góry postulatów (a zatem bez sformułowania postulatu wartości, bez którego nie meże być mowy o świadomym realizowaniu – przyp. nasz) obejść się może, ale nie może się obejść bez pewnej podstawy prawno-politycznej, na której się opiera i w imię której występuje“.

Termin „instynkt państwowy“ p. Balicki używa zatem nie w rozumieniu !zwykłym, nie jako metaforycznej nazwy dla oznaczenia zdolności społeczeństwa do organizacji politycznej i umiejętności kierowania sprawami publicznymi, ale w znaczeniu twórczej istności metafizycznej i mistycznej zarazem, z której wartości polityczno-społeczne wypływają. „Instynkt państwowy“ p. Balickiego ma w sobie coś boskiego (w znaczeniu filozofii starożytnej), jak platońska idea, której odbicie w świecie zjawiskowym ma również w sobie coś boskiego, w tej mierze, w jakiej odbicie jest bezpośrednie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>