Narodowy ruch młodzieży

Są liczne dowody, że tak jest, że faszystowskie grupy polityczne wygrywają po prostu młodzież dla swoich celów. Grupy te nie mają, rzecz prosta, nic wspólnego z życiem szkół akademickich i nie pomylimy się chyba sądząc, że w gruncie rzeczy jest im zupełnie wszystko jedno, czy katedry profesorskie obsadzone są przez ludzi pochodzenia żydowskiego, czy tzw. aryjskiego, tak samo, jak wszystko im jedno, czy w audytoriach Żydzi siedzą osobno, czy przemieszani z chrześcijanami. Ale dla tych z natury rzeczy „kadrowych“ inteligenckich grup teren akademicki jest jednym z głównych terenów werbunku. Chodzi o to, by przyszli urzędnicy, nauczyciele, adwokaci i lekarze byli „narodowcami“. Jest przy tym rzeczą drugorzędną, czy naprawdę nauczą się czegoś, czy też nie. Owszem, im mniej wyrobią w sobie zmysłu krytycznego, tym iposluszniejszymi będą przywódcom, i im większą rolę w ich życiu młodzieńczym grać będą namiętności, usymbołizowane w prostaczych hasłach – tym lepiej. Widzimy przeto od szeregu lat, jak młodzież jest agitowana w kierunku czysto manifestacyjnym. To żąda się dekorowania audytoriów krzyżami. To rzuca się hasło pielgrzymki. Urządza się nabożeństwa, a w przerwach między tymi „czynami4 obija się Żydów i zatruwa personel urzędniczy gazami. Aby tyliko odwrócić uwagę młodzieży akademickiej od spraw naprawdę jej bliskich: zarówno od spraw materialny cli, jak od myślenia o studiach. Jeśli zaś jakaś, obchodząca naprawdę olbrzymią większość młodzieży, akcja podjęta zostanie przez młodzież samą, bez interwencji zewnętrznej, i jeśli ta akcja ma widoki powodzenia, to się ją zwalcza póki się da, po czym ze zręcznością prestidigi- tatorską eskamotuje się jej hasła, aby ją tym lepiej sabotować i podniecić do nowych ataków na Żydów i na „lewicę“. Tak właśnie dzieje się na naszych oczach z akcją antyoplatową. Oto w skróceniu strona wychowawcza panoszącej się w szkołach akademickich demagogii faszystowskiej.

Ma ona jeszcze i drugie oblicze, czysto polityczne. Inspiratorom „narodowego“ ruchu młodzieży chodzi o osiągnięcie celów bezpośrednich. Określić je można jednym zdaniem: chodzi o doprowadzenie do absurdu wszelkich urządzeń, wszelkich instytucji, wszelkiej w ogóle organizacji życia zbiorowego, o ile nie są one w ręku faszystów nacjonalistycznych. W tym celu usiłuje się sparaliżować ich działanie, a że funkcjonowanie szkól akademickich sparaliżować jest łatwo, i że sabotowanie !ich jest mniej niebezpieczne niż jakiejkolwiek innej instytucji, że przy tym oczy znacznej części społeczeństwa, a w każdym razie oczy inteligencji są na nie zwrócone – szkoły te są od dłuższego czasu przedmiotem ataków. Każde zawieszenie wykładów, tym bardziej każde zamknięcie uniwersytetów i politechnik jest dla inspiratorów akcji pożądane. Nie kryją się z tym, każda bowiem przerwa w funkcjonowaniu tych zakładów uderza boleśnie w szerokie rzesze młodzieży i rodzin. Liczy się więc na to, że pójdą one na rękę ruchowi, że protestować nie będą, czy to z obawy !przed odpowiednio „rozgrzaną“ opinią, czy to ze względu na grożące im straty materialne, czy to wreszcie dla „świętego spokoju“. Wszak wielu z powołanych dla strzeżenia wolności i pomyślnego biegu studiów nie przeciwstawia się skutecznie rozwydrzonej agitacji dla „świętego spokoju“. Dlaczegóż miałaby się im przeciwstawić potulna rzesza ubogich studentów i studentek, których jedynym pragnieniem jest ukończyć studia jak najprędzej – studia nierozdzielnie wiążące się dla nich z głodem, z bieganiem po źle płatnych „!korkach“, z wnoszeniem niezliczonej ilości tak często bezskutecznych podań o stypendia, o odroczenie czesnego, o ulgi? Dla tej rzeszy każda przerwa w studiach jest równoznaczna z groźbą zupełnego ich porzucenia. A nie znajduje ona nigdzie obrony. Faszyści liczą więc na to, że uzyskają jeśli nie jej poparcie, to przynajmniej milczącą zgodę na ich wyczyny. Gdyby zaś to nie udało się, !niech odejdą ubodzy koledzy! Przecież to tylko synowie i córki robotników, chłopów, biedoty żydowskiej. Po co się pchają? Przeznaczeni są przez naturę na materiał, nie na przywódców przyszłych rządów faszystowskich. Tkwi w tym głęboki tragizm socjalny, obok tragizmu tkwiącego w burzeniu kultury duchowej i w poniżaniu jej przybytków.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>