LIST OTWARTY

Dowiedziawszy sią, że jeden z profesorów wyższych uczelni warszawskich przekonań zdecydowanie lewicowych, popularny wśród lewicowej młodzieży i znany ze swych pogadanek w środowiskach robotniczych – tow. St. Cz. wystąpił z PPS, zwróciliśmy sią doń z prośbą o wyjaśnienie nam powodów jego kroku. Oto co nam napisał:

Zapytujecie, czy prawda, żem z PPS wystąpił i dlaczego. Czyż to doprawdy takie ważne? Tylu innych, coraz liczniejszych po proletariacku myślących ludzi rozstaje się codzień z II Międzynarodówką! Działaczy zasłużonych, robotników głęboko tkwiących w masie. A nie pisze się o tym. Nie myślę, by ważniejszym było dla ruchu odejście z partii takiego – rzec by można – zawodowo do czynu nie zdatnego osobnika, jakim jest przeważnie człowiek książki. Ale skoro życzycie sobie, bym do pisma Waszego parę słów napisał, posyłam tych kilka słów. Nie artykuł. Parę uwag zaledwie. To uczynić może – kto wie, czy nie z pożytkiem – nawet taki jak ja mól książkowy, byle miał oczy otwarte na to, co się dzieje. A cóż się dzieje?

Ustrój kapitalistyczny wije się w bólu. Zgadzamy się chyba wszyscy na to, że kryzys obecny jest kryzysem samego ustroju. Nie znaczy to jednak, by miał się załamać sam przez się. „Dla burżuazji nie ma położenia bez wyjścfia“ – stwierdza jeden z przywódców i myślicieli międzynarodowego proletariatu, najwybitniejszy z tych, którzy nastąpili po Marksie. Burżuazja szuka wyjścia. Z determinacją wstępuje na nową drogę, przygotowaną od dawna rozwojem przemysłowego i rolniczego protekcjonizmu (ochrona celna własnego przemysłu), następnie wytworzeniem się kapitalizmu monopolistycznego. Droga to gospodarczego nacjonalizmu, zastrzeżenia rynku wewnętrznego dla zbytu wytworów krajowego przemysłu po cenach jak najwyższych, tak wysokich, by móc nadwyżkę produkcji wypychać zagranicę po cenach konkurencyjnych. Nadwyżki bowiem być muszą wobec spowodowanej gonitwą za zyskiem racjonalizacji, idącej w parze z powiększeniem zakładów. Że zaś na rynkach międzynarodowych coraz jest ciaśniej, dalszą zdolność konkurencyjną utrzymać może kapitalizm każdego poszczególnego kraju li tylko obniżaniem kosztów produkcji, kosztem proletariatu. Czy kryzys zbytu – tzw. „nadprodukcja“ trwać będzie długo jeszcze, czy nie, i czy burżuazja poszczególnego kraju zdoła utrzymać w ruchu zakłady przemysłowe, czy też będzie zmuszona je zamknąć wobec konkurencji innych krajów – wynik dla proletariatu będzie zawsze podobny. Coraz więcej bezrobotnych, i coraz niższe place, i coraz dłuższa praca. Widzimy też jak w parze z ustanawianiem zakazów przywozu, zakazu wypłat zagra- granicznych, z organizowaniem nowych karteli i monopolów, w parze wreszcie Z dopłacaniem do wywozu z kieszeni plącących podatki – rozwija się we wszystkich bez wyjątku krajach atak zaciekły burżuazji na wszystkie zdobycze socjalne proletariatu: na place, na czas pracy, na umowy zbiorowe, na świadczenia społeczne.

Z punktu widzenia burżuazji – atak ten uzasadniony jest nie tylko względami gospodarczymi- Atak to także polityczny. Chodzi o złamanie siły oporu proletariatu, o uczynienie z niego powolnego woli kapitalistów pyłu ludzkiego. Chodzi wreszcie o taki ustrój, w którym by masa pracująca była całkowicie zależna od klas posiadających. O faszyzm! Nacjonalizm gospodarczy wytwarza dlań pomyślne warunki rozwoju: burżuazja przeprowadzić go ma wolę niezłomną. I trzeba zdać sobie sprawę z tego, że pod jej naciskiem – więcej: pod naciskiem konieczności gospodarczych, dla ustroju kapitalistycznego nie ma dziś innego wyjścia. Chyba sam ustrój pęknie – ale pod odwrotnym, z dołu idącym naciskiem: chyba zburzony zostanie przez silę, którą sam wytworzył: przez masy – i zastąpiony ustrojem nowym, którego i Wy, Towarzysze, i ja wyglądamy.

Cóż w tym położeniu myśleć o partii, upierającej się przy obronie przeżytych form ustroju politycznego? Nawet już wewnątrz niej – na kongresie wiedeńskim – odzywały się głosy zarzucające, że broni kapitalizmu. Powiedzieć by raczej należało: broni tego ustroju, którym ustrój prywatno-kapitalistyczny przestał być od lat trzydziestu, ustroju, w którym można było marzyć o socjalizmie po wiekach, a tymczasem urządzać się jak najwygodniej w kapitalizmie. Dziś nie ma już innej drogi wyjścia: faszyzm albo…

Jeśli proletariat będzie bawiony dalej li tylko igraszkami w kartki wyborcze i arbitrażami, jeśli będzie dłużej jeszcze kołysany do snu oportunistyczną polityką II Międzynarodówki – grozi mu przebudzenie się w pętach, z których się nie wyzwoli przez wiek cały. Niech Wam te parę uwag będzie wyjaśnieniem, dlaczego sądzę, że dla człowieka myślącego po proletariacki! nie ma miejsca w PPS.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>