Książka p. Borejszy

P. Borejsza nie jest debiutantem wśród piszących o sprawach hiszpańsikich. Dal on się poznać szeregiem artykułów, zamieszczonych w ostatnich czasach w różnych czasopismach, w których to artykułach omawiał niektóre zagadnienia z dziedziny historii literatury hiszpańskiej, jak poszczególne przejawy ruchów społecznych i politycznych ostatnich lat kilku na obszarze niegdyś podległym „Królom Arcykatolickim“. Aczkolwiek jednak w artykułach wymienionych p. Borejsza zawsze – pochwala ta należy mu się – usiłował poza objawem dostrzec sens jego społeczny, były to bądź co bądź tylko dobre, ale z konieczności spostrzeżenia urywkowe, sondowania raczej przypadkowe kultury, życia politycznego i socjalnego Hiszpanii. Obecna rozprawa jest pierwszą książką p. Borejszy, pierwszą podjętą przez niego próbą syntetycznego ujęcia całokształtu przemian głębokich, które wyraziły się ostatnio obaleniem monarchii i szeregiem następujących po sobie działań rewolucyjnych i kontrrewolucyjnych. Z tego już choćby tytułu książka ta zasługuje na uwagę, tym bardziej żc jest owocem bardzo pracowitych, w warunkach naszych szczególnie trudnych do przeprowadzenia, drobiazgowych studiów. Być może, krytycy odkryją w niej niejedno niedociągnięcie, niejedno niedopatrzenie. Jestem nawet tego pewny. Zauważyć jednak trzeba, że najtrudniej jest przedstawić historię najmniej dawną: badaczowi brak najważniejszych dokumentów, tkwiących jeszcze w tajnych archiwach, brak wyników badań monograficznych, których niesposób było przeprowadzić, brak przede wszystkim „perspektywy dziejowej“, tzn. możności oceny poszczególnych ruchów, poszczególnych przebiegów, które się rozpoczęły, ale nie zakończyły i których wyniki są jeszcze nie znane. Badacz nie może się ograniczyć w tym wypadku do analizy, do wyjaśnienia tego, co było. Musi zdać sobie sprawę dokładną z siły stosunkowej czynników działających w tym, co jest, oraz z kierunku nie dokonanych jeszcze, a dopiero dokony- wającycli się przemian. Musi w pewnej mierze umieć przewidywać. Wiemy zaś, jak trudną rzeczą jest przewidywać nawet wówczas, gdy rozporządzamy naprawdę bogatą dokumentacją i gdy chodzi o zjawiska mniej złożone od zachodzących w społeczeństwie ludzkim. Dowodem meteorologia. P. Borejsza uzbroił się też w teorię socjologiczną, jedynie zdolną dostarczyć mu metodycznych sprawdzianów studiowanych zjawisk. Nie jest jego winą, że sprawdziany te nie są do tego stopnia precyzyjne, by w każdym poszczególnym wypadku okazywały się niezawodne. Teoria przewrotów społecznych jest bowiem daleka od pożądanego wypracowania szczegółowego. Mamy zaledwie próby ujęcia naj- ogólniejszych teorii tej założeń natury filozoficznej. Mamy wypracowane, sprzeczne izresztą z sobą, teorie techniki rewolucyjnej: z jednej strony marksistowską, z drugiej wywodzącą się od Blanqui’ego teorię Jerzego Sorela, którego uczniami są w tej mierze faszyści. Mamy ogólne przedstawienie zasad, którymi w działa!ności swej kierują się duchowi potomkowie Bakunina, anar- cho-syndykaliści. Ale teoria „techniczna“, tzw. zbiór czy nawet system przepisów działania w określonym celu, nie jest tym samym, co teoria czysto naukowa, tzn. usystematyzowanie praw rządzących stwierdzonymi doświadczalnie zjawiskami. Elektrotechnika nie jest tym samym, co teoria elektryczności, ani zasady budownictwa mostowego nie są tym samym, co nawet odpowiadające im działy fizyki.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>