Klęska sedańska wobec pewności odrodzenia narodu

Ta walka o jedność i o ,,prawa człowieka“, jak powiadają we Francji, trwa dotąd i ona jest źródłem wszystkich przesileń, przez które przeszło społeczeństwo francuskie w latach ostatnich.

Pod jej też znakiem zrodziła się trzecia Rzeczpospolita. Dzień 4 września 1870 r. wzeszedł nad narodem pijanym od wybuchu drogich, lat osiemnaście tłumionych nadziei. Upadł wreszcie znienawidzony cezar-dusiciel drugiej Rzeczypospolitej, który – podobnie do swego wielkiego poprzednika – póty krwią francuską na polach bitew szafował, aż kraj doprowadził do klęski i hańby. Upadł system rządów, który, z gwałtu i korupcji wylęgły, gwałtem i korupcją się utrzymywał. Nadeszła, zdawało się, chwila ziszczenia owych marzeń o ideale człowieczeństwa, którymi karmiła się Francja od wieku.

Jakże małym złem wydawała się klęska sedańska wobec pewności odrodzenia narodu! Czyż raz już wojska pierwszej Rzeczypospolitej, obdarte, głodne, bez wodzów i bez broni prawie, nie stawiły czoła przez lat osiem siłom sprzymierzonym całej Europy? Aby powołać pod broń obywateli, zagrzać ich świętym hymnem przodków: liberté, liberté, chérie, a pójdą wałczyć na śmierć i życie.

I rzeczywiście, te legiony, o których wołał Gambetta, że dość tupnąć nogą, aby je ziemia Francji wydała, powstały. Ale, mimo całe ich bohaterstwo, cnota republikańska nie wystarczyła tym razem do odparcia najeźdźców. Złamana, zdeptana Francja ukorzyć się musiała przed triumfującym barbarzyńcą.

Opinię republikańską przejęła zgroza i rozpacz. Chciano walczyć dalej, nie wierzono, by dobra sprawa, sprawa ideału, mogła nie zwyciężyć. Tylko zdrada mogła być przyczyną tak strasznego poniżenia. Generałowie, którzy przegrywali bitwy, rząd, który podpisał pokój, Zgromadzenie Narodowe, które go zatwierdziło – to zdrajcy!

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>