Handel w Tanais

A więc przede wszystkim to, że handel, doprowadzający wytwory przemysłowe zza Pontu do okolic dorzecza Dniepru, nie szedł, a przynajmniej nie zawsze szedł w górę dolnym biegiem tej rzeki. Docierał on znad Morza Azowskiego miejsca, gdzie odkryto jego ślady, znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie tej zatoki, a także w okolicy miasta Tanais i wzdłuż linii, którą można by wytyczyć od Tanaisu do Kijowa. Wymienimy choćby tylko siekierę typu Koban67 znalezioną w Lubnach oraz okucie pasa z Podgory pochodzenia zakaukaskiego, znalezione w okolicy Kijowa. Przedmioty te są z naszego punktu widzenia szczególnie interesujące, ponieważ pochodzą z tegoż samego kraju, do którego udali się Argonauci na zdobycie Złotego Runa. Jeśli chodzi o znaleziska pochodzenia azjatyckiego spoza dawnej Kolchidy, spotykamy je bardzo często w okolicach Kijowa.

Lecz tutaj nie zatrzymywał się import płynących przez Tanais towarów. Wiele z nich mogło sobie utorować drogę dalej na północ szlakiem, którego trasa nie jest jeszcze dostatecznie wyjaśniona, abyśmy mogli pokusić się o odtworzenie jej zasadniczego kierunku. Szła ona w górę Donem, przechodziła na Doniec, dochodziła do Dniepru niedaleko Kijowa, następnie biegła tą rzeką w górę. Dalszy jej ciąg mogła stanowić Prypeć, po czym przechodziła na Niemen wykorzystując — jak przypuszczamy — Jasioldę i Jezioro Wygonowskie. Tutaj to, zauważymy mimochodem, należy szukać informacji Herodota o jeziorze, z którego miałby wypływać Borysthenes (Dniepr). Prócz przejścia na Prypeć, towary mogły iść dalej Dnieprem aż do Berezyny, by dotrzeć do Niemna lub jego dopływu, Wilii. Lecz nie usiłujemy być bardziej dokładni, niż na to 17 Dzieła tom IIT pozwalają źródła. Jedno wydaje się przekonywające, a mianowicie to, że droga towarów przychodzących z Pontu kończyła się na Niemnie, a więc na tej wielkiej rzece, która najbardziej zbliżała się do wybrzeża, gdzie znajdowano bursztyn z drugiej strony odpowiada to temu, co mówił Timaios o rzece, którą wystarczy zjechać w dół, by dotrzeć do północnego Oceanu. W rzeczy samej starożytni nie wiedzieli przez czas bardzo długi, że Bałtyk nie jest oceanem, lecz morzem wewnętrznym. Jeszcze nawet Pliniusz Starszy[68i był przekonany, że Skandynawia jest wyspą.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>