Folklor w polskiej twórczości

Toteż folkloru nie można rozpatrywać wyłącznie z punktu widzenia historii jego powstania. Folklor jest tworem żywym, złożonym z form, symbolów, z działania i obyczajów, i nie będąc czymś zorganizowanym, obowiązującym, koniecznym czy popartym sankcjami, jest przecież uznawany, przestrzegany i praktykowany nawet wbrew prawu, czego przykładem jest cizarna magia. Toteż poprzednia definicja folkloru jest niewystarczająca, za wąska. Folklor nie jest tylko tradycją. Dlaczego np. mielibyśmy wykluczyć z niego jakąś melodię operetkową, skoro ją śpiewają przy każdej okazji wszystkie gęsiarki? To prawda, że w młodości słyszeliśmy ją w teatrze warszawskim, zanim rozpowszechniona została przez katarynkę. Ta melodia nas razi. Ale ileż jest innych, które przy bliższym zbadaniu ujawniają swoje obce czy całkiem niedawne pochodzenie, a które mimo to zostały zasymilowane tak dalece, że stały się składnikiem muzycznego dziedzictwa ludu. Dla chłopa są one takim samym środkiem wyrazu, jak słowa jego języka. Wśród tych niemało jest zapożyczeń i neologizmów. Czyż będziemy purystami tak dalece, żeby np. iz języka francuskiego wykluczyć słowo renard z powodu jego niemieckiego pochodzenia? Słowo to stało się francuskie i w tej chwili nie ono, lecz stare słowo goupil mogłoby wielu Francuzom wydać się obce. Nie inaczej jest z formami plastycznymi, w których znajduje swój wyraz lud bretoński cizy polski. Oba ludy nie ograniczyły się do zapożyczeń: przystosowały te formy, przekształciły je, przyswoiły. Problem nie polega wyłącznie na zbadaniu, skąd wywodzi się dane słowo czy element folkloru. Chodzi o wyjaśnienie, jak i dlaczego dany jego element znika i ustępuje miejsca innemu, jak i dlaczego jedno zapożyczenie zostaje zasymilowane, a inne nie może przetrwać. Za tą zróżnicowaną całością, jaką jest folklor, kryją się pojęcia, wyobrażenia, obyczaj i formy życia społecznego. Istnieją też grupy, których folklor jest złożony i niejednolity. Badania socjologiczne idą za historycznymi, uzupełniają je i przywracają faktom właściwe miejsce.

Nie ulega wątpliwości, że folklor polski jest bardzo zróżnicowany w poszczególnych grupach, z których składa się społeczeństwo. Istnieje folklor (czy raczej folklory, jego grupy lokalne), który w miastach jest inny niż na wsi, a na wsi ma nie tylko nierównomierny stopień rozwoju, ale także inny charakter ogólny – w zależności od tego, czy w grę wchodzi dawna wieś królewska lub duchowna, czy też wieś, która była własnością prywatną. Z drugiej strony, istnieje folklor klasowy, właściwy drobnej czy średniej szlachcie, inteligencji czy proletariatowi miejskiemu. Mamy też foklor, który można by nazwać folklorem zakrystii – folklor, którego korzenie tkwią w środowisku kościelnych dzwonników, urzędników parafialnych, jak również w środowisku duchownym, zwłaszcza zakonnym, a w obrębie tego ostatniego — przede wszystkim u Braci Mniejszych: u bernardynów, franciszkanów, kapucynów. Ten folklor jest bardzo zbliżony d,o folkloru grupy niezmiernie interesującej – żebraków, którzy są w Polsce grupą zawodową, specjalistami od skutecznej modlitwy za zmarłych, a zwłaszcza za dusze czyśćcowe, a jednocześnie we wszystkich sprawach dotyczących spraw świętych są kolporterami nowinek, pieśniarzami i wspaniałymi narratorami. Inne grupy zawodowe – rzemieślnicy, marynarze, pasterze – mają także swój folklor.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>