Człowiek wychodzący poza ramy – prof. Czarnowski

Rozważając twórczość Stefana Czarnowskiego musimy pamiętać, że pisma, które po sobie pozostawi! – a których spis znajdą czytelnicy w przygotowanym przez Bibliotekę Socjologiczną tomie jego rozpraw – zawarły tylko część tego, co zbadał i co przemyślał. Czarnowski mało się troszczył o swe publikacje. Artykuły, z których niejeden powinien się rozwinąć w oddzielną książkę, rozpraszał po czasopismach, o których nieraz nawet specjaliści nie wiedzieli. Dwa czy trzy rękopisy, przygotowane do druku, spłonęły w czasie wojny. Po śmierci Czarnowskiego w jego biurku pozostały niewykonane plany prac i fragmenty prac rozpoczętych. Wiele swych pomysłów i odkryć naukowych rozdał ludziom w rozmowach. Pióro nie było mu niezbędnym narzędziem twórczości naukowej.

Ostatniego lata, w niedzielne popołudnie, na jakimś zebraniu w śródmieściu ktoś z obecnych zauważył, że Profesor w otwartej koszuli, w sandałach na bosych nogach nie wygląda po niedzielnemu. Czarnowski roześmiał się: „Jako socjolog mam obowiązek zawodowy badać genezę różnych konformizmów. Wobec tego sądzę, że sam już mogę się do tych konformizmów nie stosować’4. Jakoż istotnie odbiegał od wzorów utartych. Badania socjologiczne wyzwoliły go nie z takich drobnych tylko konformizmów obyczajowych, wyzwoliły go również z konformizmów w myśleniu. Wyzwoliły go spod różnych sugestii własnej klasy i własnego środowiska: wyzwoliły z pewnych swoistych przesądów, którym wielu intelektualistów podlega.

Ani jako uczony, ani jako profesor nie odpowiadał Czarnowski tym wzorom osobowym, jakie dzisiaj dominują w europejskich środowiskach uniwersyteckich. Miał swój własny styl jako myśliciel i jako człowiek. Obcy mu był lęk o własność autorską, obca mu była izolacja „człowieka z elity“. Czasu swego i wiedzy nie szczędził nikomu. Środowiska robotniczego nie uważał za audytorium mniej godne swych wykładów niż środowisko akademickie.

O jego postawie względem ludzi i względem świata niesposób nie wspomnieć, kiedy się pisze o Czarnowskim do czasopisma poświęconego filozofii i filozofom. Gdy się bowiem słyszało czasami ironiczne uwagi ze strony „ludzi rozsądku“ o działalności Stefana Czarnowskiego poza sferą nauki, o jego nieumiejętności liczenia się z postulatami praktyki życiowej, przypominały się słowa z Faidrosa: „Tylko dusza filozofa ma skrzydła. Bo jej pamięć zawsze wedle sił do tego się zwraca, co nawet bogu boskości użycza… A że człowiek taki… o ludzkich sprawach zapomina, a z tym, co boskie, obcuje, ganii go wielu jako narwańca, ale że bóg w nim mieszka, o tym nie wiedzą ci, których jest wielu“ 2.

Ale Czarnowski nie należał do tego typu myślicieli, który się potocznie zwykło wiązać z pojęciem filozofa platońskiego. Nie znał przedziału pomiędzy światem idei i światem otaczającej go rzeczywistości. Uwaga jego i wola skierowana była właśnie na „ludzkie sprawy“, tylko że interesował się nimi w spo- ób „niekoinformistyczny“.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>